Niedawno gdy brałem udział w spotkaniu grupy wsparcia dla osób z ADHD zostałem zapytany jak doszło do tego że ostatecznie zostałem zdiagnozowany z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD)? Czy sam, czy ktoś, czy przypadek czy specjalnie…?
Dawno, dawno temu…
Nie przypominam sobie za bardzo jakichkolwiek specyficznych objawów ADHD z dzieciństwa. No może tylko poza trudnościami z przyswajaniem wiedzy z kategorii „nudnych" i stwierdzeń „zdolny ale leniwy" - typowego określenia dla dzieci z nierozpoznanym ADHD. W podstawówce świetne wyniki, czerwone paski itp.
W liceum to już inne rzeczy były ciekawsze więc średnia ocen spadła gdzieś w okolice dobrej (4). Średnio mnie interesowała nauka. Nie mniej jednak gdy były jakieś ciekawe tematy, jak na przykład z fizyki, to nauka aż paliła mi się w rękach.
Studia to już w ogóle przeleciały. Robiłem w sumie to na co miałem ochotę ale dalej z nauką było tak samo jak w liceum.
Ostatecznie studiowałem ponad 7 lat aż się obroniłem - a moja praca cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród wykładowców. Chyba głównie dlatego że temat wybrałem sobie sam bo mnie bardzo interesował. (zdolny ale leniwy?)
Życie w pracy
Jak już wspomniałem na stronie o mnie - jestem programistą. Z wykształcenia i zamiłowania. Praca programisty i ADHD to temat na osobny wpis - często te dwie rzeczy idą w parze.
I jak typowy programista trzaskam zadania na akord - hiperfokus w pełnej krasie. Często słyszałem od swoich przełożonych że wszystko jest "fajnie super ekstra", ale jedyne nad czym powinienem jeszcze popracować to skupienie się na najważniejszych zadaniach a nie robienie wszystkiego dookoła. Dzisiaj wiem, że to typowe objawy ADHD u dorosłych - problemy z ustalaniem moch wewnętrznych priorytetów i skakaniem między zadaniami.
Gdy wpadałem w "wir pracy" ciężko mi było się oderwać - hiperfokus ADHD w akcji. Czas się rozciągał a ja siedziałem do końca nie raz wychodząc na styk albo za późno. I tak albo się spóźniałem albo zapominałem o rzeczach przez cały ten pośpiech - klasyczne problemy z zarządzaniem czasem (Time blindness) typowe dla ADHD.
Z biegiem mojej kariery zacząłem śmiać się sam z siebie, i często na rozmowach rekrutacyjnych gdy padało pytanie "Twoje słabe strony" odpowiadałem że często siedzę nad zadaniem do upadłego. Albo opowiadałem anegdotkę: Nikt nie mógł poradzić sobie z problemem. Wszyscy mówili że się NIE DA. Wtedy przychodzi ktoś kto nie wie że się NIE DA i rozwiązuje problem...
Tak, te kropki też mi się łączą...
Życie wewnętrzne
Zawsze czułem się przytłoczony ilością rzeczy które mam do ogarnięcia. Tu coś tam coś… Często zapominałem tłumacząc się potem że mam dużo rzeczy na głowie. Dzisiaj wiem, że to przeciążenie poznawcze - jeden z kluczowych problemów osób z ADHD.
Zawsze dużo mówiłem. Byłem wylewny i prawie we wszystkiem miałem swój punkt widzenia który za wszelką cenę chciałem przedstawić innym. Impulsywność w komunikacji - kolejny objaw ADHD, o którym wtedy nie miałem pojęcia.
Nigdy nie potrafiłem się dobrze zorganizować. Począwszy od notatek w szkole / na uczelni kończąc z zapisywaniem „Todosów" w różnego rodzaju miejscach do których nigdy nie wracałem i tak te informacje przepadały. Problemy z organizacją i funkcjami wykonawczymi.
Zwykłego kalendarza czy to papierowego czy elektronicznego też nie potrafiłem prowadzić. Starałem się ładnie go wypełniać, używać kolorów itp. Ale co z tego skoro nie potrafiłem go przestrzegać. Typowe dla ADHD - planowanie vs. wykonanie to dwie różne rzeczy.
Gdy moja frustracja sięgnęła zenitu zawziąłem się żeby znaleźć w końcu jakiś sposób na ogarnięcie tego bałaganu i stać się bardziej „produktywnym” gdyż miałem wrażenie że marnuję za dużo czasu…
Zacząłem przeglądać różnego rodzaju blogi / video. Instalowałem i testowałem aplikacje (bo przecież przy dzisiejszej technologii te rozwiązania są najbardziej produktywne). Sugerowałem się różnego rodzaju „systemami” tworzonymi prze Guru w dziedzinie produktywność.
Nic to jednak. Albo po pewnym czasie entuzjazm zarządzania wszystkim mijał albo kończyło się frustracją spowodowaną nadmiernym zarządzanie swoim „systemem produktywności” zamiast faktycznie egzekucją tego co jest do zrobienia.
I gdy tak przeglądałem te wszystkie poradniki natrafiłem na jeden który mnie zaciekawił znowu bardziej. Był to poradnik, ale osoba która go tworzyłem mówiła że ma zdiagnozowane ADHD i że w tym poradniku opisuje co i dlaczego nie działa u osób neuroatypowych i jak on sam sobie z tym radzi.
I wtedy do mnie dotarło że „Mam tak samo jak Ty…”.
Od tego momentu zacząłem bardziej się interesować samym ADHD - i tutaj kropki znowu zaczęły mi się łączyć…
Życie w domu
W domu sprawa była dość prosta. Odkąd moja Żona została moją Żoną pamiętam wieczne zwracanie uwagi na to że o czymś zapomniałem, że robiłem coś na ostatnią chwilę. Czy to wychodzenie czy kupienie chociażby prezentu. Niemalże wszystko zawsze miało jakieś problemy.
Z biegiem czasu i rosnącej ilości obowiązków, rzeczy które mnie bardziej interesowały i przyciągały moją uwagę (jak np. moja praca) wywłaszczały moje zasoby na rzecz innych obowiązków które miały wyższy priorytet ale totalnie nie było mi do nich po drodze.
Frustracja mojej Żony narastała - i wcale mnie to nie dziwi. Aż dotarliśmy do punktu gdzie już regularnie kłóciliśmy się o te same rzeczy. Gdzie ja ostatecznie się broniłem mówiąc że nie robię tego specjalnie. Że chciałem dobrze a wyszło jak zwykle...
Dotarliśmy wtedy do punktu gdzie stwierdziłem że udam się do jakiegokolwiek specjalisty żeby znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Żeby sprawdzić czy i gdzie coś jest nie tak.
Na całe szczęście moja Żona mi w tym pomogła. I to ona także na pewnym etapie zasugerowała że może warto udać się do psychologa i z nim porozmawiać w kontekście ADHD. Wsparcie bliskich w procesie diagnozy ADHD u dorosłych jest NIEOCENIONE.
„Proszę Pana, wynik, wynik… Jaki jest wynik?”
W końcu zdecydowałem poddać się testowi na ADHD. Byłem przekonany że wszystko będzie dobrze.
W połowie pytań już wiedziałem że diagnoza ADHD zakończy się pozytywnie. Każde następne pytanie tworzyło nowe połączenie w kropkach - wszystkie objawy nagle zaczęły mieć sens.
Tak więc jest to "plus".
Choć nie przeprowadziłem drugiego testu w celu podwójnego sprawdzenia to wiem napewno że to jest to.
Nagle pozytywna diagnoza ADHD spowodowała że wiele problemów zniknęło i pojawiły się wyzwania. Nagle wszystko mogę zapisać na poczet ADHD (to jest żart, nawet na myśl takie rzeczy mi nie przychodzą ;)).
Nie mniej jednak, diagnoza ADHD otworzyła mi nową perspektywę na moje myśli i zachowania. W wielu przypadkach pozwoliła zupełnie wyzbyć się problemu wynikającego z przypadłości jaką jest zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi.